wtorek, 12 czerwca 2018

Pięć

Moje życie faktycznie się zmieniło. Obroniłam licencjat, wyjechałam do Wielkiej Brytanii do braci Holder. Moja mama od razu wpadła w panikę i zaczęła na mnie krzyczeć że jak ja tak mogę zaniedbywać wszytko. Mój ojciec stwierdził że to moje życie . Przecież nie wyjechałam na zawsze , wrócę przecież. Chyba. W Pool czułam się dobrze i wkońcu mogę być sobą, Z braćmi Holder żyło mi się dobrze, patrząc na nasze charaktery bardzo się dogadywaliśmy. Chris nie wchodził nam w życie kiedy ja i Jack chcieliśmy zrobić coś wspólnie.  Chodziliśmy też we czwórkę. Tak ja, Jack , Chris i Max'y boy. Wspólnie tworzyliśmy zajebisty team. Obudziłam się o 10 w objęciach Jack'a. Chciałam wyjść delikatnie ale nie udało mi się to bo Jack się obudził.
- Cześć - powiedział zachrypnięty
- Przepraszam nie chciałam Cie obudzić - powiedziałam obracając się do niego
- Nie gniewam się - uśmiechnął się do mnie - Na Ciebie mogę patrzeć godzinami - pocałował mnie w usta
Usłyszeliśmy pukanie do drzwi , wpuściliśmy nicponia. Okazało się że to nie kto inny jak Chris Holder.
- Siemanko - powiedział siadając na łóżku - Co dziś macie w planach ? - spytał
Jack popatrzył na mnie.
- W sumie to nic - odpowiedziałam , bo tak było
- To pojedźcie ze mną po Maxy Boya do Seally - zaproponował
- Chętnie - opowiedziałam - A ty Jack? - spytałam go
- Chętnie spotkam się z chrześniakiem - powiedział podnosząc się z łóżka
Sama przewróciłam się na brzuch i przykryłam głowę poduszką.
- Idę wziąć prysznic - usłyszałam stłumiony głos Jack'a
Na znak zgody podniosłam kciuk w górę. Ktoś poklepał mnie po mnie po nodze. To pewnie Chris. Nie chciało mi się wstawać ale wiedziałam, że muszę bo jedziemy po Maxa a dla Jack'a i Chrisa to było ważne. Zrzuciłam w siebie poduszkę , odkryłam kołdrę i odsłoniłam swoje zgrabne ciało. Siedziałam tak z 15 min kiedy przyszedł do mnie Jack. Usiadł obok mnie i złapał mnie za rękę.
- Co tak siedzisz? - spytał mnie
- Tak jakoś - powiedziałam spokojnie - Zaraz zacznę się zbierać - dodałam
- Dobrze - powiedział spokojnie
Był taki spokojny kiedy ja nie miałam na nic ochoty. Delikatnie wstałam z łóżka i udałam się do łazienki gdzie wzięłam szybki prysznic. Później weszłam do sypialni , nie było w niej już Jack'a. Chciałam go przeprosić za ten chłód z mojej strony ale ja czasem tak po prostu miałam. Ubrałam się , pomalowałam i poszłam do salonu. Tam usłyszałam strzępek rozmowy między Chrisem a Jack'iem.
- Jack daj jej czas - powiedział Chris - Dziewczyny mają swoje humory - mruknął
- Nie mam pojęcia czy to ja zrobiłem coś źle czy co ? - spytał
- Na pewno nie - powiedział
- Jestem - powiedziałam wchodząc do pomieszczenia udając że nic nie słyszałam
- To co jedziemy ? - spytał starszy z braci Holder
- Jasne - mruknęłam wychodząc
Wsiadłam do samochodu Chrisa a obok mnie Jack. Chris siedział za kierownicą. Przez pół drogi milczałam aż wkońcu postanowiłam się odezwać. Chłopaki dyskutowali o następnym meczu Torunia.
- Ja tam myślę że wkoncu to wygracie - powiedziałam zdecydowanie
- Ty mówisz - powiedział sarkastycznie Jack
- No jak widać - odparłam
- Ej nie kłócić się tu - zarządził Chris - Jesteśmy na miejscu - powiedział - Poczekajcie tu - poprosił - I bez kłótni - dodał
W samochodzie była napięta atmosfera , chcąc to jakoś załagodzić lekko złapałam go za rękę. Nie odsunął swojej ale nie ścisnął mojej.
- Jack przepraszam - odezwałam się po chwili
On tylko milczał. Czekał na wyjaśnienie.
- Za to że rano byłam taka oschła i za przed chwilą za to że tak odpowiedziałam - wyjaśniłam
- Też powinienem  był coś zrobić ale oczywiście uniosłem się dumą - powiedział i złapał mnie za dłoń i szybko mnie pocałował
- I jak pogodzeni - nagle pojawił się Chris z Maxem
-Raczej - powiedziałam z uśmiechem - Cześć Max - przywitałam się z synkiem Chrisa
- Hej Camille - powiedział
- Dobra jedziemy - powiedział Chris kiedy zapiął Max'a w foteliku
- A gdzie ? - dopytywałam
- A nie ważne - zaśmiał się Chris  - Jesteś ciekawska jak Max, tylko że on jest mały - powiedział
- No wiesz co? - spytałam go
- Co ? - spytał ciekawski Chris
- Jajco - pokazałam mu język
- Jesteście jak dzieci - oznajmił Jack - Dwoje małych dzieci - stwierdził
- Jedynym dzieckiem jest tu Max- odparł
- No - powiedział mały Max
Zaśmiałam się jak małą dziewczynką, wszyscy spojrzeli na mnie jak na nienormalną.
- Kolejna ukryta cecha, którą u Ciebie odkryłem - powiedział Jack
- Jeszcze nie jedną poznasz - stwierdziłam - Ja boje się poznać Twoje ukryte cechy - dodałam
- Uwierz masz czego - zaśmiał się Chris
 - Okey - powiedziałam dość poważnym tonem
- Nie wiesz mu - krzyknął
- Zobaczymy - pokazałam mu język - Golf serio Chris ? - spytałam
- Tak a co ? - spytał wysiadając
- Ja nie umiem grać - stwierdziłam
- Spokojnie nauczę Cię - mruknął do mnie Jack
- No ja myślę - uśmiechnęłam się do niego
Okazało się że to naprawdę nie jest trudne. Kilka razy uderzyłam trawę zamiast piłeczki co nieznośnie skomentował Chris ale co tam. Jack też się ze mnie śmiał co nie uszło mojej uwadze. Byłam na niego zła.
- Eeej - przytulił mnie - No nie gniewaj się na mnie - poprosił
- Zastanowię się - powiedziałam
- No dobra - odszedł zrezygnowany
Kiedy znów trafiłam w trawę najgłośniej śmiał się Chris.
- Ej nie śmiej się z mojej dziewczyny - powiedział zdecydowanie Jack
- Dobra już dobra - machnął kijem a piłeczka potoczyła się po trawie
Po całym dniu spędzonym na golfie postanowiliśmy coś zjeść. Trafiliśmy do ich ulubionej restauracji. Zamówiliśmy jedzenie i czekaliśmy.Międzyczasie dostałam wiadomość od Angeliki.

Od:Angelica 
Muszę z Tobą pogadać. Nie wiem co robić. 

Odpisałam w pośpiechu.

Do: Angelica
Jak tylko wrócę do domu zadzwonię do Ciebie na facetime . Jeśli to bardzo pilne zadzwonię teraz. 

Od: Angelica 
Nie  nie chce żeby słyszeli. 

Do: Angelica
Ok. W takim razie ich pośpieszę. 

-Z kim piszesz? - spytał Jack
- Z Angeliką - odparłam - Chyba stało się coś poważnego - dodałam
- Jestem ciekaw co to takiego - powiedział między frytkami Chris
- Sorry chłopcy ale ona nie chce żebyście słyszeli o czym gadamy - powiedziałam
- W takim razie to musi być coś poważnego - stwierdził
- Wiem i dlatego bardzo się martwię - odparłam
Kiedy skończyliśmy jeść pojechaliśmy do domu , Max dziś miał spać u Chrisa. Weszłam do domu i od razu poszłam do sypialni, którą dzieliłam z Jackiem. Zamknęłam drzwi i zadzwoniłam do Angeliki.
~ Hej jesteś sama ? - spytała gdy tylko odebrała
- Tak o co chodzi ? - spytałam ją
~ Lepiej usiądź - poprosiła
- No więc ? - dopytywałam
~ Jestem w ciąży - odparła
Byłam w szoku , między nami zapadła głucha cisza.
- Cieszę się - powiedziałam gdy tylko wrócił mi głos - Daniel wie? - spytałam ją
~ Rozstaliśmy się - do jej oczu napłynęły łzy
- Czekaj. CO? - byłam jeszcze w większym szoku
~ No tak po prostu - oświadczyła - Tydzień później dowiedziałam się że jestem z nim w ciąży - dodała
- Przyjadę jak najszybciej będę mogła - powiedziałam
~ Nie jesteś taka szczęśliwa z Jack'iem - mruknęła
- On zrozumie - powiedziałam szybko
~ Niby co mu powiesz? - spytała - Ja nie chce żeby nikt nie wiedział - dodała
- Powiem mu tylko że masz poważny problem - stwierdziłam
~ A jeśli będzie dociekał ? - spytała
- Mam na niego swoje sposoby - zaśmiałam się
~ Tak bardzo mu Ciebie teraz brakuje - łzy spływały po jej policzkach
- Nie płacz postaram się być jak najszybciej - odparłam
Kiedy skończyłam z nią rozmawiać poszłam do chłopaków . Byłam w zbyt wielkim szoku żeby im powiedzieć a poza tym obiecałam że im nie powiem. Nie mogłabym złamać tej obietnicy. Po kilku dniach wróciłam do Torunia. Z Angeliką miałam spotkać dopiero na meczu czyli w niedziele. Dziwiłam się że wogóle na niego przyszła. Ja nie potrafiłabym patrzeć tak spokojnie jak ona to robiła.
- An- powiedziałam i tylko ją przytuliłam kiedy przyszłam z parku maszyn
- Kam - powiedziała odklejając się ode mnie - Niech Ci nie bedzię przykro - dodała - Ty masz być cholernie szczęśliwa z Jack'iem zrozumiano - zagroziła
- Dobra już dobra - uśmiechnęłam się szeroko - W tym tygodniu zostaje z Tobą w Toruniu - oznajmiłam - Już wszystko ustalone z Jack'iem - powiedziałam - I nie chce słyszeć słów sprzeciwu - dodałam patrząc jak otwiera już buzie - wyjaśniam
- Powiedziałaś mu ? - spytała mnie
- Nie wszystko - mruknęłam - Tylko że rozstałaś się z Danielem - powiedziałam - O ciąży nie wspomniałam jak prosiłaś - dodała
- No spoko - dodała - Patrz prezentacja - wskazała na chłopaków
Po prezentacji rozpoczął się mecz od samego początku był zacięty. Paweł został zastąpiony już po swoim pierwszym starcie. Za niego pojechał Jack i zdobył 7punktów. Wiedziałam że Paweł bedzie miał do niego o to pretensje ale przecież liczył się wynik drużyny a nie indywidualny, a przecież Toruń wkońcu wygrał mecz. I to nie z byle kim tylko Częstochową. Po czemu razem z Angeilką posłyszmy do parku i to wcale nie musiałam ją o to prosić. Nie poszła do Daniela ale poszła ze mną do braci Holder. Ja utonęłam w ramionach Jack'a a później Chrisa , gratulując im wspaniałych występów.
- Wkońcu dałeś jej powód do zadowolenia ? - zapytał Chris Jack'a
- Oczywiście że nie - odparłam wesoło
- Ślicznie wyglądasz - powiedział mi do ucha
- Dzięki - powiedziałam
- Jesteście tacy słodcy - powiedział Chris - Chodź Angela nie będziemy im przeszkadzać - zaproponował mojej przyjaciółce starszy z braci Holder
- Chętnie bo rzygam takimi zachowaniami - mruknęła
- Jesteście okropni - krzyknęłam za nimi gdy poszli zapewne pod busa Chrisa
- A wy aż nad to słodcy - krzyknął do mnie Chris
- Pasują do siebie - powiedział nagle Jack
- Czy ja wiem - zawiesiłam się
Wiedziałam że nie mogę powiedzieć mu o ciąży najlepszej przyjaciółki.
- Chris jej nie skrzywdzi - powiedział
- Wiem - powiedziałam - Chris to dobry facet - pochwaliłam jego brata
- No właśnie - zaśmiał się - Zabierz ją za tydzień ze sobą do UK  a zapomni o Kaczmarku w trzy sekundy - dodał
- Sama nie wiem czy to dobry pomysł - powiedziałam - Oni tak bardzo do siebie pasują - mruknęłam
- Zajebiście do siebie pasują - powiedział zły - Patrz - pokazał mi Kaczmarka z jakąś laską
- Zabije gnoja - warknęłam - Jak on może - Jack złapał mnie w ostatniej chwili
- Uspokój się to że go zabijesz już nic nie da - powiedział
- Jack ma rację - wtrącił Paweł
- A ty z skąd się tu wziąłeś - spytałam go
- Chciałem z Tobą chwilkę porozmawiać - zaczął - Jeśli mogę oczywiście - spojrzał na Jack'a
- Pewnie chyba musicie pogadać - powiedział niechętnie mój chłopak
- No więc ? - spytałam go kiedy odeszliśmy kawałek od boksu młodszego z braci Holder
- Chciałem Cię przeprosić - powiedział - Wiem że byłem dla Ciebie taki zły, wręcz okropny - zaczął niepewnie- Teraz kiedy widzę że jesteś szczęśliwa z Jack'iem czuje że w pewnym sensie podjąłem dobrą decyzję - powiedział
- Chciałeś mi tylko tyle powiedzieć ? - zapytałam go niepewnie
- Nie chciałem Cię zapytać czy jest jeszcze szansa żebyśmy mogli spokojnie rozmawiać bez kłótni i awantur ? - zapytał mnie
- Chyba moglibyśmy - powiedziałam - Ale nie licz na jakieś fajerwerki - dodałam
- Dzięki - uśmiechnął się - Będę się starać żebyś czuła się dobrze w moim towarzystwie - powiedział
- Serio myślisz że tak się da? - spytałam go
- Mam nadzieje - powiedział - Że mi wybaczysz - dodał
- Postaram się - mruknęłam
- Leć do Jack'a - mruknął
- To cześć - powiedziałam do niego lekko się uśmiechając
Podeszłam do Jack'a i bez zbędnych słów go przytuliłam. Wiedziałam że dla niego to jest odpowiedź. Później poszliśmy razem do Chrisa i Angeliki.Siedzieli w busie Chrisa i gorączkowo o czymś rozmawiali.
- Siemanko - powiedział Jack - O czym gadacie ? - spytał
- O Was a o czym - zaśmiał się
- Ja tam myślę że o czymś innym - powiedziałam patrząc na moją przyjaciółkę
- Rozmawiamy o tym kiedy będziecie mieć ślub - powiedział Chris
- Jaki ślub - zdziwił się Jack
- Dopiero zaczęłam być oficjalnie jego dziewczyną w wy marzycie o ślubie - powiedziałam
- Może wy się pobierzecie - zażartował Jack
- My nie jesteśmy razem - zauważyła Angelika
- Ale moglibyście być - powiedział
Ja siedziałam trochę rozkojarzona po rozmowie z Pawłem. Bawiłam się rękawem swojej jeansowej kurtki.
- Kamila zawiesiłaś się - powiedziała moja przyjaciółka
- Przepraszam - mruknęłam - O czym rozmawialiśmy ? - spytałam
- O ty czy Angelika nie pojechałaby z nami za tydzień do UK - powiedział Jack
- Chciałabyś ? - spytałam ją
- Jeśli pomoże mi to zapomnieć o Danielu to jak najbardziej - wyjaśniła
- Raczej powinno - powiedziałam choć bez przekonania
- Mam nadzieje - powiedziała - To jesteśmy umówieni - ucieszyła się
Chyba będę musiała z nią o tym pogadać. Przecież ona była w ciąży.
- Chłopaki jedziemy ? - spytał się ich mechanik
Dopiero teraz zauważyliśmy że cały parking opustoszał. Nie było nikogo oprócz nas.
- Chyba musimy - zauważył Chris
- Dobra to my będziemy lecieć- powiedziałam wstając
- Ej tak bez pożegnania - zauważył Jack
- Chciałam się pożegnać na zewnątrz żeby Chris i Angelika nie umarli - zaśmiałam się wychodząc
Jack wyszedł za mną , było czuć lekki chłód ale ogólnie było bardzo przyjemnie.
- Może Was odwieziemy -zaproponował
- Nie Jack nie trzeba - powiedziałam przytulając go - Muszę omówić z nią parę spraw - dodałam
- Np Twoją rozmowę z Pawłem - zapytał
- Nie ale prawie trafiłeś - zaśmiałam się
- Dobra nie pytam - powiedział
- Kocham Cię Jack - powiedziałam do niego
- Ja Ciebie też Camille - pocałował mnie w usta
- Już ? - z busa wychyliła się Angelika
- Taa - mruknął smutnie Jack
- Zadzwonię do Ciebie jutro - zapewniłam go
- Napisz mi jak będziesz w domu - poprosił
- Jasne - pogłaskałam go po włosach
- Ej ja jestem głodna - powiedziała Angilka
- Dobra pójdziemy jeszcze do Mac'a - odparłam
- Super - ucieszyła się- To cześć Jack - przybiła mu piątkę - Cześć Chris fajnie się gadało- przytuliła go
- Cześć Chris - objęłam brata swojego chłopaka - Cześć kochanie - pocałowałam go na pożegnanie i ruszyłam za moją przyjaciółką
Kiedy wychodziłyśmy ze stadionu minął nas bus braci Holder. Pomachałam tylko do kierującego Chrisa.
- Będzie mi ich brakować - posmutniałam
- Wytrzymasz - pocieszyła mnie
- Gadałam z Pawłem - wypaliłam nagle
- Co czekaj jak ? - była naprawdę zdziwiona
- Podszedł do mnie i do Jack'a jak wy poszliście z Chrisem - oświadczyłam - Przeprosił mnie i chciał zejść ze stopy nienawiści krótko mówiąc - powiedziałam
- Zgodziłaś się ? - spytała mnie
- Jak ty mnie znasz - mruknęłam
Weszłyśmy do Mac'a , zamówiłyśmy jedzenie i czekałyśmy na nie w milczeniu. Kiedy usiadłyśmy przy stoliku ja zaczęłam rozmowę.
- A ty o czy rozmawiałaś z Chrisem kiedy przyszłam z Jack'iem ? - spytałam
- Ogólnie pocieszał mnie po rozstaniu z Kaczmarkiem - powiedziała - Tylko on jest w stanie mnie teraz zrozumieć - wyjaśniła
- A ja ? - spytałam ją
- Jesteś moją najlepszą przyjaciółką i to się nigdy nie zmieni - powiedziała - Ale on po rozstaniu z Seally jest w stanie zrozumieć mój ból - dodała
- Ja też przeżyłam złamane serce - zaważyłam
- Ty nie byłaś z Pawłem - zaśmiała się ze mnie
- Dzięki że mi to wypomniałaś - mruknęłam z nad frytki
- Taka prawda - zaśmiała się - A teraz masz najseksowniejszego chłopaka z całej drużyny - dodała
- A ty podrywasz jego starszego brata - zauważyłam
- Coś mi się od życia należy - powiedziała
- Raczej - zaśmiałam się - Ale jesteś w ciąży a on już ma syna - zauważyłam
- Nie musisz mi tego przypominać - mruknęłam
Spojrzałam na wyświtlacz telefonu widniała na nim 23:30.
- Idziemy do domu - powiedziałam - Dochodzi północ - zaśmiałam się
Najpierw dotarłyśmy do jej domu , następnie ja sama poszłam do siebie. Mieszałyśmy parę domów od siebie. W domu byłam grubo po połnocy. Od razu odałam się do swojego pokoju skąd napisałam wiadomość do Jack'a

Do:Jacky
Dopiero dotarłam do domu bo zasiedziałam się z Angeliką w Mac'u 😂😂

Domyśliłam się, że mi nie odpiszę więc poszłam się wykąpać. W łazience zajęło mi około 15 minut. Kiedy wróciłam miałam sms'a.

Od: Jacky 
Teraz mogę iść spokojnie spać. Dbaj o siebie. 

Do:Jacky 
Zawsze o siebie dbam. 

Od:Jacky 
Dobranoc. Kocham Cię 😗💓💞

Do: Jacky 
Wzajemnie. Też Cię kocham Jack 💖💗💓😍😗

Po wymienienu paru wiadomości zgasiłam światło i położyłam się do łóżka.









Dziewięć

 Derby okazały się dla Torunia zwycięskie. Cieszyłam się, choć było mi smutno bo Andżelika nadal się do mnie nie odzywała i cały mecz spędzi...