Derby okazały się dla Torunia zwycięskie. Cieszyłam się, choć było mi smutno bo Andżelika nadal się do mnie nie odzywała i cały mecz spędziłam sama na trybunie bo ona siedziała w miejscu na VIP z ojcem. Miałyśmy z Andżeliką wiele kłótni ale żadna z nich nie prowadziła do tego że jedna z nas siedziała samotnie ale teraz sytuacja wyglądała dużo gorzej. Musiałam to jakoś przetrzymać bo co innego mogłam zrobić? To ona wygadała moje największe sekrety przy całej drużynie. Siedząc na trybunie wysłałam szybkiego sms'a do Jack'a i życzyłam mu powodzenia. Cieszyłam się, że znów zaczęliśmy rozmawiać to było coś co dawało mi chęć do życia, których w ostatnim czasie brakowało. Mecz zakończył się wysokim wynikiem dla Torunia 54-36. Jack zrobił 14 punktów , które szczerze mnie cieszyły , a Chris 8 ale on w tym dniu miał jeszcze jeden mecz tylko , że w Zielonej Górze jako gość z Wrocławia. Miał tam polecieć helikopterem podstawionym przez klub Sparty. TO wydarzenie chyba było ważniejsze niż 14 pkt Jack'a. Po zwycięskim meczu poszłam do domu , gdzie oglądnęłam dwa kolejne mecze tego dnia , później magazyn a po 23 położyłam się spać.
Obudził mnie dźwięk budzika , dziś byłam umówiona z Pawłem na pogaduchy , w końcu był moim najlepszym przyjacielem i koniecznie chciał wiedzieć co zaszło między mną a Andżelą. Wstałam z łóżka , poszłam do łazienki by wziąć szybki prysznic, pomalowałam się. W samym ręczniku wyszłam z łazienki i poszłam do swojego pokoju. Włączyłam sobie głośno muzykę bo dziś od wielu dni miałam świetny humor. Poszłam szukać jakiś ubrań do garderoby. W końcu wybrałam ubranie. Byłam z siebie naprawdę zadowolona. Zeszłam na dół moich rodziców już nie było bo w końcu byli w pracy. Zjadłam szybkie śniadanie i wyszłam z domu. Ruszyłam w drogę do tak doskonale znanego mi miejsca jakim było mieszkanie Pawła. Po niecałych 30 minutach byłam na miejscu. Zadzwoniłam domofonem a on od razu wpuścił mnie do środka.
- Hej- przywitał mnie w drzwiach- Właź - powiedział
- Hejka- uśmiechnęłam się do niego wchodząc do środka
- Dobrze wyglądasz - odparł - Napijesz się czegoś? - zapytał
- A dziękuje - odpowiadając na oba pytania - Jest Michalina? - spytałam patrząc na puste mieszkanie
- Nie nie - mruknął - Poszła do pracy - odparł
- A fakt - puknęłam się w czoło - Dobrze Cię widzieć Paweł - odparłam
- Ciebie też szczególnie wśród żywych - zaśmiał się - Lepiej opowiadaj o co pokłóciłaś się z Ang ? - zapytał
- To ona zrobiła awanturę o nic przy całym składzie Torunia - powiedziałam
- O nic? - dopytywał
- Zarzucała mi że chce wrócić do Jack'a bo powiedziałam jej na imprezie, że za nim tęsknie - wydusiłam w końcu - I powiedziała , że powinnam zająć się kimś kto by nie skrzywdził tak jak Jack bo on to zrobi po raz kolejny - wyjaśniłam - Ja nie wiem o co jej chodzi - dodałam
- Serio za nim tęsknisz? - zapytał mnie Paweł - Wyglądasz na szczęśliwszą odkąd z nim pogadałaś na imprezie- powiedział - I tak wszyscy widzieli , że oboje gdzieś zniknęliście - dodał widząc moją minę
- Paweł ja w kóncu czuje , że jakaś część mnie wróciła na miejsce odkąd pogodziłam się z Jack'iem - wyjaśniłam - Ale nie wiem czy chciałabym do niego wracać - dodałam
- Wiem, że chcesz - zaśmiał się - Znam Cię jak nikt - powiedział - A co do Ang nie przejmuj się nią przejdzie jej- dodał
- Mam nadzieje , bo mi jej brakuje - odparłam smutno - Ale lepiej opowiadaj co się podziało w Częstochowie? - spytałam go
- Jakbyś nie wiedziała - zaśmiał się - Cała żużlowa Polska tym żyje - stwierdził
- No fakt - mruknęłam - Ale jak myślisz kto miał racje prezes czy trener? - spytał
- Wiesz , że za bardzo nie mogę o tym gadać - powiedział
- No tak domyślałam się - powiedziałam - Nie dzieje się dobrze - stwierdziłam
- No nie- mruknął - Czego nie pojechałaś na mecz z Gdańskiem? - spytał mnie zmieniając temat
-Nie mam z kim- odparłam - Nie lubię chodzić na mecze sama- dodałam
- Pogadaj z Ang - odparł - Wiem, że ona pojechała z ojcem- dodał
- To ona musi mnie przeprosić Paweł nie ja ją - wyjaśniłam - Nie mam za co ją przepraszać - dodałam krótko
- Ale wy jesteście uparte - zaśmiał się - Ona twierdzi, że masz za co ją przepraszać- mruknął
- Ciekawe za co ? - spytałam - Za to , że powiedziałam jej prawdę - powiedziałam - Odnośnie Daniela- dodałam widząc jego minę
- Ja wiem ale wiesz że ona jest najbardziej upartą osobą na świecie - odparł - I wiesz, że jeśli jej nie przeprosisz ona pierwsza nie wyciągnie do Ciebie ręki - wyajśnił
- Za każdym razem to ja wyciągam do niej rękę nigdy ona - powiedziałam - W końcu to ona pierwsza musi mnie przeprosić - dodałam - Skończyłam z niepotrzebną skruchą gdzie to ja jestem ofiarą- wyjaśniłam
- Widzę , że teraz naprawdę się pokłóciłyście - powiedział Przedpełski
- Ja nie odpuszczę tym razem - stwierdziłam - Wystarczysz mi ty - dodałam z uśmiechem
- I bracia Holder - zaśmiał się
- Wiesz co ? - spytałam go
- Co? - spytał
- Jesteś okropny - powiedziałam
- Wiem ale wiem też , że mimo wszystko i tak mnie kochasz - zaśmiał się - Mimo, że to młodszego z braci Holder kochasz bardziej - dodał
- Wiadomo , że Cię kocham byłeś moją pierwszą miłością- odparłam z uśmiechem
- A Jack? - spytał mnie
- Ciężko stwierdzić - poruszałam barkami - Ja i Jack to trudna relacja i trudno cokolwiek powiedzieć - odparłam - To nie jest tak proste tak jak z tobą. On i ja to inna bajka - stwierdziłam
- Ale on na swój dziwny sposób Cię kocha -odezwał się po chwili Paweł
- Myślisz ,że ja o tym nie wiem? - spytałam go - Też Go kocham - wyjaśniłam
- To dlaczego nie ma Cię w Gdańsku? - spytał
- Bo nie - powiedziałam krótko - Nie mogę do niego wrócić bo znowu będę cierpieć - dodałam
- Niby czemu? - zapytał - Może Jack się zmienił- odparł
- Jakbyś Go nie znał Paweł - powiedział - Oboje wiemy jaki on jest - dodałam
- Dla Ciebie zawsze był kochany - stwierdził
Popatrzyłam na niego siedzącego na przeciwko. Może miał rację , że Jack zawsze był dla mnie kochany ale też toksyczny. Oboje byliśmy na siebie cholernie toksyczni ale on mnie uratował i był ze mną kiedy potrzebowałam po odejściu Pawła, a teraz to on odszedł i to Paweł mnie wspiera. Co za ironia losu.
- Hallo ziemia- zaśmiał się Paweł - Słyszałaś co mówiłem? - spytał mnie
- Nie przepraszam, zamyśliłam się- powiedziałam
- Widziałem - zaśmiał się - Idziemy jeść? - spytał
- Tak , chętnie - powiedziałam - Zjadłam tylko szybkie śniadanie - uśmiechnęłam się
Paweł szybko się ogarnął i razem ruszyliśmy na miasto.Przypomniały mi się czasy gdy byłam tylko ja i on. Nie było z nami Andżeli i Michaliny. Teraz wszystko się zmieniło. Uśmiechnęłam się pod nosem.
- Co się śmiejesz ? - spytał mnie Paweł gdy przepuścił mnie w drzwiach jednej z restauracji
-Przypomniały mi się czasy kiedy byliśmy tylko we dwoje - wyjaśniłam
- To było bardzo bardzo dawno - mruknął - Teraz jest Jack, Michalina i Andżela - odparł
- Wtedy wszystko było łatwiejsze niż teraz - odparłam
- Wiadomo - zaśmiał się- Mogę Ci zadać pytanie? - spytał
- Jasne- powiedziałam
- Dlaczego wtedy mi nie powiedziałaś? - spytał mnie - Że mnie kochasz- dodał widząc moją zdezorientowaną minę
- Ciężko stwierdzić- Może bałam się Twojej reakcji w sensie , że nie czujesz do mnie tego co ja do Ciebie- wyjaśniłam -Wiedziałam , że raczej nie czujesz tego co ja - dodałam
- To nie było tak, że nic nie czułem - powiedział - Tylko nie byłem pewny potem pojawiła się Michalina no i się stało - dodał
- Daj spokój było minęło - uśmiechnęłam się do niego niepewnie - Mogłam Ci powiedzieć ale nie powiedziałam , teraz ty jesteś z Michaliną ja kocham Jack'a więc chyba nie ma tematu - dodałam
- Tak wiem ale ostatnio o tym myślałem - powiedział
- Ja myślałam o tym cały czas kiedy ty byłeś z Michaliną- powiedziałam - Że mogłam Ci powiedzieć , że mogłam się postarać ale tego nie zrobiłam i stało się to co się stało - wyjaśniłam - Potem ty odszedłeś , ja zakochałam się w Jack'u i sytuacja jest jaka jest- uśmiechnęłam się - Nie mam żalu - dodałam widząc jego minę
- Dobrze , że sobie to wyjaśniliśmy - powiedział trochę przygnębiony
- Tak - uśmiechnęłam się
Później zjedliśmy obiad w milczeniu. Zastanawiałam się co oznaczała ta rozmowa, zrobiło się trochę dziwnie. Żałowałam , że nie rozmawiałam z Ang bo nie mogłam z nią przedyskutować zachowania Pawła. Później poszliśmy na spacer po Toruniu, mimo że było dość chłodno nie przeszkadzało mi to. Mogłam cieszyć się towarzystwem Pawła i jego dziwnego zachowania.
Od:Jack Holder
Przykro mi , że nie ma Cię dziś z nami ale wierze, że w końcu uda nam się spokojnie pogadać.
Do:Jack Holder
Powodzenia Jack :) Mnie też jest przykro ale nie miała z kim przyjechać. Pewnie domyślasz się ,że nie rozmawiać z Ang, która jest z Wami w Gdańsku.
- Z kim piszesz? -spytał mnie Paweł
- Z Jackiem- powiedziałam krótko
- I jak ? -dopytywał mnie- Wrócicie do siebie? - był dziwny
- Nie wiem Paweł - odparłam - A co? - spytałam - Wiem , że za nim nie przepadasz - dodałam
- Nie , że za nim nie przepadam -powiedział
- Przecież wiem , że za nim nie przepadasz - zaśmiałam się - Nie musisz mnie kłamać - dodałam
- Nie kłamie - odparł
- Dobra nie kłóćmy się - poprosiłam - Nie chce Cię tracić - dodałam
-Ja też nie - uśmiechnął się lekko i dotknął mojego ramienia- Chodźmy do domu bo widzę , że zmarzłaś- dodał
- Chętnie- mruknęłam
Wróciliśmy do domu , usiadłam w salonie i spojrzałam na telefon, gdzie miałam wiadomości od Jack'a.
Od:Jack Holder
Dziękuje, mecz na pewno będzie udany ale szkoda , że cię tu nie ma. Mogłaś pojechać ze mną i Chrisem.
Od:Jack Holder
Co robisz?
Do: Jack Holder
Jak ty sobie wyobrażasz , że z Wami pojadę? Poza tym nie proponowałeś. Siedzę z Pawłem i się nudzimy. A ty?
Wiedziałam, że Jack mi nie odpiszę bo przygotowywał się do meczu. W sumie zadaje głupie pytania co może robić. Uśmiechnęłam się na tą myśl.Na prawdę mnie zmienił. Wcześniej nie zadawałabym takich pytań żużlowcowi.
- Proszę - postawił przede mną herbatę
- Dziękuje - uśmiechnęłam się do przyjaciela
Po kilku chwilach usłyszeliśmy przekręcający się klucz w drzwiach. To Michalina -pomyślałam. Po chwili do salonu weszła brunetka
- OO cześć- powiedziała
- Hej - uśmiechnęłam się do niej ciepło
- Co robiliście? - spytała nas
- W sumie to nic konkretnego - odparł Paweł
- Widzę - mruknęła - Ja przyszłam tylko po rzeczy - dodała
- Po rzeczy ? - byłam lekko zdziwiona
- Nie powiedział Ci? - spytała mnie jego dziewczyna
- Ale o czym? - nie bardzo wiedziałam o co chodzi
- Że Pawła po latach oświeciło i stwierdził , że Cię kocha - powiedziała ostro
- Czekaj!Co?!- krzyknęłam zdziwiona - Paweł nie - dodałam kręcąc głową
-Macie sobie sprawy do wyjaśnienia - powiedziała Michalina - Wrócę w inny dzień - odparła
- Nie - powiedziałam - To ja wyjdę - mruknęłam
Obeszłam dziewczynę Pawła i wyszłam z mieszkania. Nie chciałam na razie wracać do domu, byłam zbyt roztrzęsiona tym co wydarzyło się w mieszkaniu. To dlatego Paweł zadawał mi takie dziwne pytania i był dziwny ale to nic nie zmieniało. Chyba zawsze chciałam być dziewczyną Przedpełskiego ale teraz kiedy pojawił się Jack.Objęłam się ramionami, popłakałam się z niewiedzy i bezsilności . Kocham ich obu ale Paweł zawsze był Pawłem a Jack to Jack.Nogi same mnie niosły i znalazłam się pod Motoareną. Usiadłam na jednym z murków obok stadionów. Wyjęłam telefon i wysłałam wiadomość do Ang.
Do: Ang
Wiedziałaś ? O Pawle?
Od:Ang
Tak, dlatego chciałam Cię odwieźć do Jack'a ale widzę jak smutny jest bo Ciebie tutaj nie ma. Powinnam Ci wcześniej powiedzieć o Pawle.
Do:Ang
Jak zwykle wszyscy wiedzieli tylko nie ja.
Byłam tak cholernie wściekła, że aż się popłakałam. Moje łzy zlewały się z padającym deszczem. Zaczęło lać coraz mocniej więc postanowiłam wrócić do domu. Kiedy tam dotarłam byłam cała mokra, zmęczona i wściekła. Moi rodzice właśnie wrócili do domu. Super po prostu super.
- Cześć - mruknęłam wchodząc na schody
- Gdzie byłaś ? - spytała mnie moja matka
- U Pawła - odparłam - I nie nie mógł mnie odwieźć - dodałam
Zobaczyłam sygnał połączenia- dzwonił do mnie Paweł.Nie chciałam odbierać telefon więc go wyciszyłam i poszłam się wykąpać i przebrać. Po 15 minutach weszłam do swojego pokoju i włączyłam telewizor. Zdążyłam na połowę meczu Torunia. Jack'owi szło świetnie.Jak zwykle w tym sezonie. Mimo wszystko on miał dobry dzień. Cieszyłam się z tego. Toruń wygrał 55-35 z Gdańskiem i byliśmy coraz bliżej powrotu do Ekstraligi. To cieszyło najbardziej. Chciałam napisać do Jack'a żeby mu pogratulować, wzięłam do ręki telefon,a tam 10 nieodebranych połączeń od Pawła i wiadomość.
Od: Pawcio
Proszę Cię odbierz. Uwierz mi,że nie chciałem Cię okłamywać. Proszę wybacz mi.
Od: Pawcio
Chce tylko wiedzieć czy dotarłaś bezpiecznie do domu.
Do: Pawcio
Tak Paweł jestem w domu. Oglądałam mecz Torunia. Muszę to wszystko przemyśleć, odezwę się do Ciebie.
Do:Jack Holder
Byłeś dziś najlepszy. Świetny mecz! Gratulacje!!
Od:Jack Holder
Dziękuje :* Ja i Chris zbieramy się pomału do domu. Spotkajmy się jutro i porozmawiajmy. Ang mi powiedziała co się stało.Czuje się zdezorientowany.
Do:Jack Holder
Ja też Jack, czuje się skołowana i nie wierze, że ja nic nie zauważyłam wcześniej. Dobrze, spotkajmy się, chce z Tobą pogadać.
Od:Jack Holder
Jasne :) To do jutra Cam. Pamiętaj ,że zawsze Cię kochałem nie ważne co zdecydujesz.
To było naprawdę słodkie , że to napisał ale ja już podjęłam decyzję. Wiedziałam czego chce i kogo potrzebowałam. Dziś chciałam już tylko odpocząć i skupić się na GP, które to dziś miało ruszyć.
Od:Ang
Gadałam z Jack'iem , naprawdę się o Ciebie martwiłam . Wiesz , ze będę z Tobą cokolwiek zrobisz. Zawsze będę Cię wspierać.
Do:Ang
Wspieraj Pawła, proszę.
Odłożyłam telefon na stolik nocny i zaczęłam oglądać rozpoczynające się GP.