poniedziałek, 29 lipca 2019

Sześć

Nowy sezon dla Torunia , a w szczególności dla kibiców z Torunia był okrutny. Nikt nie przypuszczał, że biedzie aż tak źle i że za sezon mogliśmy jeździć w I lidze. Jeśli chodzi o mnie i Jack'a już nas nie ma. Zerwaliśmy kiedy pojechał do rodzinnej Australii. Zachowywał się jak dupek więc nie mogłam dłużej z nim być. Kiedy wróciłam do kraju zajęłam się nauką do magisterki , wspieraniem Angeliki , a kiedy urodziła syna pomagałam jej jak potrafiłam, tylko po to żeby o nim nie myśleć. Brakowało mi go ale nie mogłam do niego wrócić, bardzo się starał odkąd wrócił do Torunia, prosił o rozmowę ale ja wiedziałam że nie mogę ulec. Pragnęłam go ale wiedziałam , że teraz wyglądałoby to inaczej. Nie wiedziałam co czuje , miotałam się między tym co czuje a tym co powinnam zrobić. Paweł jeździł w Częstochowie więc prócz Angeliki nie miała nikogo z kim mogłam o tym pogadać. Wiem , że Chris chciał pomóc ale nie mógł słuchać o moich uczuciach do swojego młodszego brata. Nie chciałam, żeby tego słuchał. 

Z dnia na dzień czułam coraz to większą pustkę z powodu Jack'a. Kiedy widziałam u niego na relacji jak świetnie się bawi nie miałam złudzeń , jemu totalnie przeszło, zapomniał o mnie i o wszystkim co nas łączyło. Chciałam znów się w nim zatracić ale wiedziałam , że to nie jest możliwe.
Siedziałam na trybunie wśród kibiców z Torunia i nadal wierzyłam że  mamy szanse wygrać i pozostać w elicie choć było coraz trudniej i stawało się to niemożliwe. Kiedy Jack upadł moje serce się zatrzymało , chciałam wybiec  na tor i zobaczyć czy z nim wszystko jest w porządku. Wstałam z krzesełka a z moich oczu pociekły łzy. Andżelika głaskała moje udo. Upadek nie wyglądał jakoś bardzo strasznie ale mimo wszystko bałam się o niego. Poczułam , że moja miłość się nie wypaliła i pragnęłam być przy nim blisko. Kiedy wstał popatrzył w moją stronę a może w strone po prostu trybun. Kiedy zeszedł usiadłam spokojnie na swoim miejscu otarłam łzy z policzków i wzięłam parę wdechów.
- Wyglądałaś jakbyś miała umrzeć - zauważyła Andżelika
- Daj spokój - głaskałam sobie uda - Poczułam że nadal go kocham - mruknęłam niepewnie
- Widziałam - powiedziała - Wszyscy widzieliśmy - zaśmiałam się  pokazując na innych
- Uwierz mi że chciałaby panować nad uczuciami - mruknęłam bawiąc się butelką wody
- Może  powinniście pogadać ? - zapytała mnie po chwili
- To chyba nie ma sensu - odparłam - Jemu już chyba nie zależy - dodałam
- Może chociaż spróbuj- stwierdziła - Chcesz się obudzić z ręką w nocniku tak jak ja i mieć pretensje do świata że nie zawalczyłaś o miłość swojego życia - spytała mnie
- Ty i Daniel jeszcze macie wspólną przyszłość- mruknęłam - Macie najwspanialszego syna na świecie , a mnie i Jacka nie łączy zupełnie nic - mruknęłam
- No właśnie widziałam , że nic - zaśmiała się - Miedzy Wami jest coś czego oboje nie potraficie opisać - dodała
- Ja już nigdy nie będę taka sama - powiedziałam - Oglądaj bo właśnie wyjechali do powtórki - dodałam wskazując na tor
Ostatecznie Toruń przegrał i mogliśmy powitać I Ligę. Czułam ból i niedowierzanie, miałam nadzieje że szybko wrócimy na odpowiednie dla nas miejsce. Przyjechałyśmy prywatnym samochodem więc mogłyśmy wszystko załatwić na spokojnie.
- Idziemy do Adriana ? - zapytała Andzelika
- No możemy - mruknęłam
Zaszłyśmy pod park maszyn w Częstochowie i pod busem poczekałyśmy na Adriana.
- No cześć kolego - krzyknęła Andzela
- Hej - przywitałam się z Adrianem
- Co wy tu robicie ? -spytał - Nie powinnyście pocieszać zawodników z Torunia ? - dodał zdziwiony
- Przyszłyśmy do wychowanka a zarazem naszego przyjaciela - wyjaśniłam - Gratulacje to był dla ciebie dobry ale zarazem trudny mecz co ? - spytałam
- Żebyś wiedziała - powiedział - Ale doskonale wiesz dlaczego odszedłem - dodał
- No wiem -mruknęłam smutno bo zobaczyłam przechodzącego Jack'a
- Idź do niego - powiedziałam mi do ucha Andżelika
- Nie mogę - mruknęłam
- Idź - powiedziała i mnie popchnęła w jego stronę
Byłam niepewna kiedy do niego szłam ale wiedziałam , że muszę z nim porozmawiać. Chciałam jedynie dowiedzieć się jak się czuje i przełamać barierę miedzy nami. Czekałam aż skończy gadać z fankami bo nie chciałam robić większej sensacji.
- Cześć Camille - powiedział za moich pleców Chris
- Hey Chris - przytuliłam starszego z braci Holder
- Co ty tutaj robisz? - spytał mnie zdziwiony
- Przyjechałam z kibicami Wam pokibicować i Was wspierać - wyjaśniłam
- Nie o to mi chodzi? - zaśmiał się podnosząc brew
- Przyszłam zobaczyć czy wszystko z nim w porządku - powiedziałam kręcą oczami
- W końcu - uśmiechnął się klepiąc mnie po ramieniu - Cieszę się , że tu jesteś - dodał
- Ja też - mruknęłam - Andzela mnie zmusiła - dodałam z uśmiechem
- Dobra ja lecę nie będę Wam przeszkadzał - powiedział Chris - Nie śpieszcie się - puścił mi oczko
- Camille - oczy Jack'a płonęły gdy na mnie spojrzał
- Jack- mruknęłam patrząc w brązowe oczy - Przyszłam zapytać jak się czujesz? - spytałam go
- Dobrze - wyjaśnił - Nie wierze że cię to obchodzi - mruknął
- Obchodzi - chciałam mu wszytko wyjaśnić
- Jakoś przez ostatnie tygodnie nie było tego widać - zauważył
- Jack uwierz , że było mi cholernie przykro kiedy stało się to co się stało - powiedziałam - A kiedy wróciłeś ciężko było mi uwierzyć w Twoje słowa- dodała
- Mnie też było ciężko - stwierdził
- Długo zbierałam się do tej rozmowy ja wiem ale może spróbujemy się przyjaźnić - zaproponowałam - Ten sezon za niedługo dobiegnie dla nas do końca a ty znów wyjedziesz do rodzinnej Australii i boje się że znów będzie to samo - powiedziałam lekko wzdychając
- Nie wiem czy potrafię Cię mieć jako przyjaciółkę - powiedział po chwili ciszy
- Ja też nie ale jeśli nie mogę Cię mieć jako kogoś innego to chociaż spróbujmy - mój głos zaczął się łamać , nie chciałam się przy nim rozkleić
- I jak ty sobie to wyobrażasz? - spytał mnie - Że będziemy jak ty i Przedpełski , a jak któreś z nas sobie kogoś znajdzie to dalej będzie w porządku ? - zapytał - Ja się na to nie piszę - dodał
- Jack - mruknęłam a do moich oczu napłynęły łzy
- Ej - kiedy jego ręka dotknęła mojego ramienia poczułam dreszcz - Nie płacz - poprosił - Popatrz na mnie - podniósł moją brodę tak bym na niego spojrzała
- Nie patrz na mnie - poprosiłam - Wyglądam żałośnie - dodałam
- Wiesz dlaczego nie wyobrażam sobie przyjaźni z Tobą ? - zapytał mnie - Bo Cię kocham , nadal kocham i nie wyobrażam sobie ciebie z kimś innym - wyjaśnił
- Jack - rozryczałam się jak dziecko - Ale ty za niedługo wyjedziesz - powiedziałam po chwili gdy tylko się uspokoiłam
- Wyjadę ale wrócę - zauważył
- Ale być może już nie do Torunia - parzyłam na niego
- Razem z Chrisem postaramy się , żeby zostać - powiedział ocierając moją łzę
- Wy w I lidze uwierzę jak zobaczę - zaśmiałam się lekko
- No a czemu nie ? - spytał
- No nie wiem - prychnęłam
- Kamila kochana przepraszam , że Wam przeszkadzam ale musimy wracać do Torunia - Andzela jak zwykle miała wyczucie czasu
- Pomyśl o tym co Ci powiedziałem - powiedział Jack
- Pomyśle - uśmiechnęłam się do niego
- Do zobaczenia w Toruniu - objął mnie w pasie
- Do zobaczenia - pocałowałam go w policzek
Chciałam odejść ale on wciąż trzymał mnie za dłoń , kiedy się do niego odwróciłam skradł mi mokry pocałunek. Tak bardzo pragnęłam żeby jego usta znów dotknęły moich, odwzajemniłam jego pocałunek , czułam że mogłam zgodzić się na to żebyśmy spróbowali ponownie , choć on nie wypowiedział tego głośno. Ktoś z pobliżu nas chrząknął. Ja i Jack oderwaliśmy się od siebie.
- To do niedzieli - powiedziałam
- Tylko proszę zdecyduj się -widziałam w jego oczach że to ważne
- Spróbuje - powiedziałam
Odchodząc czułam na sobie wzrok Andzeliki, chciałam coś powiedzieć ale naprawdę nie wiedziałam co, byłam rozdarta między tym co czuje a tym co wiem.
- No co ? - mruknęłam kiedy wkońcu znalazłyśmy się w samochodzie
Droga do Torunia okazała się całkiem przyjemna i po około 3 godzinach jazdy byłyśmy w rodzinnym Toruniu , odwiozłam Angelikę do domu , a później pojechałam do siebie. Kiedy kładłam się do łóżka było około 4 nad ranem. Ta noc bedzie trwała zdecydowanie za krótko i w sumie tak było.
Obudziłam się zdecydowanie zbyt wcześnie , ta noc trwała zbyt krótko. Spojrzałam na wyświetlacz telefonu widniała na nim godzina 12 i jedna nieodczytana wiadomość od Jacka.

Od: Jackie 
Miło było Cię znów zobaczyć. Pamiętaj to co Ci powiedziałem , nigdy nie przestałem Cię kochać. 

Do moich oczu napłynęły łzy, to było tak słodkie i tak kochane , praktycznie nie stylu Jack'a.  Pozwoliłam moim łzą spłynąć , wiedziałam , że go kocham ale bałam się do niego wrócić.

Do: Jackie 
Ciebie też miło było zobaczyć. Też Cię kocham Jack. 

Kiedy odpisałam na wiadomość poszłam się ogarnąć bo dziś miałyśmy iść na zawody SEC. Byłam naprawdę zmęczona ale obiecałam Angelice że z nią pójdę , na dodatek bilety kupiłyśmy bardzo dawno temu. Kiedy weszłam pod prysznic poczułam jak moje mięśnie się rozluźniają , zamknęłam oczy , miałam przebłyski swojego związku z Jackiem. Były dobre chwile i te złe ale tak jest w więksszość związków. Kochałam go ale nie wiedziałam czy jak wróci do Australii to nie będzie takim samym dupkiem jak wcześniej. Sama nie wiedziałam co mam robić i co powinnam czuć. W takich chwilach pragnęłam pogadać z Pawłem , brakowało mi naszej przyjaźni. W prawdzie rozmawialiśmy normalnie ale to nie było to co wcześniej . Byliśmy dla siebie uprzejmi i mili ale odkąd zmienił Toruń na Częstochowę to nie mieliśmy czasu pogadać. Wyszłam z pod prysznica , ubrałam się  i zeszłam na dół żeby coś zjeść. Jak zwykle nie obyło się bez komentarzy ze strony mojej matki, nie mogłam już wytrzymać. Musiałam wrócić do domu kiedy On wyjechał do Australii , nie było to miłe przyjęcie. Zjadłam w pośpiechu i wyszłam z domu nie mogąc dłużej słuchać tego co  moja mama miała do powiedzenia. Poszłam do domu Termińskich, zawsze tam znajdowałam spokojny azyl. Zadzwoniłam do drzwi
- Dzień dobry Kamila , ile razy mówiliśmy Ci żebyś nie pukała ? - spytała mnie mama mojej najlepszej przyjaciółki
- Wie Pani to tak trochę nie wypada - powiedziałam
- Oj no dobrze już dobrze - zaśmiała się - Wejdź , Andżela jest u siebie - wskazała na górę
- Dziękuje bardzo - uśmiechnęłam się wesoło
Pobiegłam po schodach na górę i bez pukania weszłam do pokoju swojej najlepszej przyjaciółki. Mały Igor uśmiechał się wesoło kiedy weszłam , a ja od razu wyciągnęłam do niego swoje ręce.
- A kto to jest taki słodziutki - przytuliłam go
- Widzę , że mój syn jest ważniejszy niż ja - zaśmiała się Andzela
- Wiadomo- uśmiechnęłam się do jej syna - Jest najpiękniejszy - odstawiłam go na łóżko
- Wiem to mój syn - podała mu zabawkę
- Wiesz , że Daniel też dołożył mu genów - oznajmiłam
- No wiem - zaśmiała się - Wyszedł nam - zaśmiała się
- Muszę przyznać , że jest najpiękniejszy - powiedziałam - Jak myślisz powinnam pogadać z Pawłem? - spytałam ją
- A co ? - spytała mnie
- Wiesz on zna mnie najlepiej i strasznie mi go brakuje - wyjaśniałam
- Chciałaś z nim pogadać o Jacku ? - stwierdziła - Bo moją opinie już znasz - zaśmiała się
- Jak ty mnie znasz - zaśmiałam się ale w oczach miałam łzy - Brakuje mi go cholernie - otarłam lekko łzy
- Przestań ryczeć - ona też miała w oczach łzy - Paweł na pewno chętnie się z Tobą spotka - uśmiechnęła się
- Niby się pogodziliśmy ale sama mu powiedziałam żeby nie liczył na zbyt wiele - łzy płynęły swoim rytmem
- Przestań , on wie dlaczego tak powiedziałaś - powiedziała - On wie , że potrzebowałaś czasu żeby wybaczyć i zapomnieć - mruknęła
- Kiedyś byliśmy naprawdę blisko a teraz wszystko się między nami zmieniło - wyjaśniłam
- Wiem i on też to wie - zaśmiała się - Daniel dziś przyjedzie po Igora - zmieniła temat
- Denerwujesz się ? - spytałam ją
- Nie wiem jak zareaguje kiedy go zobaczę - powiedziała - Zawsze to moja mama mu dawała Igora a teraz powiedziała że z tym już koniec i musimy się wkońcu skonfrontować - dodała
- Wiesz , że ja już dawno Ci to mówiłam - powiedziałam - Zobaczysz , bedzie dobrze - uśmiechnęłam się do niej
Zrozumiałam , że niektórzy mają gorzej niż ja. Ona wciąż kochała Daniela, a On już poszedł dalej. Już bez niej , przynajmniej spotykał się z małym Igorem, który był najsłodszym i najlepszy prezentem dla nich oboje, Pomogłam jej spakować małego Igorka bo widziałam jak ręce się jej trzęsły. Później zeszłyśmy na dół poczekać na Daniela , który przyjechał punktualnie.
- Pójść z Tobą ? - spytałam ją
- Nie, dam radę - powiedziała wychodząc
Trochę się o nią bałam ale wiedziałam , że musi stawić temu czoło jeśli ja dałam rade skonfrontować się z Jack'iem to ona da rade z Danielem. Usiadłam na sofie w salonie i po około 15 minutach weszła uśmiechnięta. Pomyślałam jedno - Dała radę. Podeszłam do niej i ją przytuliłam.
- Jesteś dzielna - powiedziałam
- Jak zobaczyłam jak troszczy się o Igorka to aż się popłakałam - zaśmiała się z siebie
- W końcu to jego dziecko Ang - powiedziałam
- Chodźcie jeść dziewczyny - powiedział tato Andżeliki - Potem pojedziemy na Motoarenę - dodał
Po tym jak zjedliśmy obiad , tato Andżeliki podwiózł nas pod bramy stadionu a sam do niego wjechał , wcześniej dając nam przepustki abyśmy po zawodach mogły wejść to parku. Zajęłyśmy nasze ulubione miejsca i oglądałyśmy świetne zawody. Nie obyło się bez koszmarnych wypadków. Całe zawody wygrał Leon Madsen , drugi był Grigorij Łaguta ,  a trzeci Kacper Woryna. Adrian był piąty , a Paweł dziewiąty. Po zawodach pobiegłyśmy do parku maszyn , bardzo się stresowałam spotkaniem z Pawłem ale wiedziałam , że chce z nim pogadać albo umówić się z nim na rozmowę.
- Cześć Paweł - mruknęłam kiedy do niego podeszłam
- OO cześć Kamila - przywitał się z uśmiechem - Dawno się z Tobą nie widziałem - powiedział
- Wiem przepraszam - zaczęłam się denerwować
- Denerwujesz się ? - zapytał - O co chodzi? - spytał
- Wiem , że dawno nie gadaliśmy ale chciałam pogadać - wyjaśniłam niepewnie - Potrzebuje z Tobą pogadać jak dawniej - dodałam
- Pewnie , jasne - uśmiechnął się - Kiedy tylko chcesz- widziałam w jego oczach szczerość
- Paweł - w moich oczach stanęły łzy
- Ej no co ty nie płacz - Paweł mnie objął , a ja odwzajemniłam uścisk
- Myślałam , że już nigdy nie będziesz chciał ze mną rozmawiać - powiedziałam odklejając się od niego - Po ty wszystkim co Ci wtedy powiedziałam - wyjaśniłam - Tak długo się nie widzieliśmy - dodałam
- Czekałem aż Ci przejdzie - powiedział z uśmiechem - Wiem , żę mnie teraz potrzebujesz - zaśmiał się - Widziałem Cię wczoraj z Jackiem - dodał
- No tak byłam wczoraj w Częstochowie - zaśmiałam się - I nie poszłam do Ciebie - mruknęłam smutno
- Wiem , że musiałaś wyjaśnić sobie parę spraw z Jackiem - powiedział - No co nie tylko ty przyjaźnisz się z Angeliką - wyjaśnił widząc mój wzrok
- A to nie ładnie z jej strony - oburzyłam się
- Martwiła się o Ciebie po zerwaniu z Jackiem - powiedział -  Z resztą ja też - dodał
- To fajnie z Waszej strony - uśmiechnęłam się
- Kamila musimy jechać - powiedział Pan Termiński
- Ja ją odwiozę Proszę Pana - powiedział Paweł
- Kamila ? - spytał mnie Pan Termiński
- Chce zostać - powiedziałam pewnie
- Więc zostań , a my jedziemy - powiedział do córki ostro , Angelika tylko uśmiechnęła się przepraszająco i poszła za ojcem
- Ten dalej mnie nie lubi - mruknął Paweł
- Daj spokój , ja nadal uważam się za naszego wychowanka - powiedziałam - Z resztą inni kibice też- dodałam
- Wiem że tak jest - powiedział - Chodź do mojego busa - zaproponował
- Jasne - uśmiechnęłam się i ruszyłam za nim
Kiedy tam dotarliśmy czekały na niego zastępy stęsknionych fanów i fanek , które choć chwile chciały spędzić z Pawłem. Miło mi się na to patrzyło , że tak gorąco go przyjęli mimo , że jeździł dla innego klubu. Kiedy stałam przypatrując się tym sceną podeszła do mnie jego dziewczyna - Michalina.
- Cześć Kamila - powiedziała - Fajnie Cię tutaj wiedzieć - dodała
- Cześć Michalina - przywitałam się - Ciebie też - uśmiechnęłam się do niej szczerze- Przyszłam pogadać z Pawłem - dodałam
- W końcu - uśmiechnęła się do mnie - Bardzo mu Ciebie brakowało - stwierdziła
- Mi jego też - odparłam - Nigdy Ci tego nie powiedziałam ale pasujecie do siebie - dodałam
- Dziękuje - uśmiechnęła się do mnie - Wiem , że Go kochasz ale nie w ten sam sposób co kiedyś - dodała - Bo kochasz Jack'a i to mega zdrowe i mam nadzieje, że ty i Paweł odbudujecie swoją przyjaźń - wyjaśniła
- Też mam taką nadzieje - odparłam - I dzięki że pozwalasz mi się z nim przyjaźnić i znosiłaś moje obelgi i fanaberie przez tyle lat - powiedziałam - Przepraszam - dodałam
- Spokojnie rozumiem Cię - powiedziała - Powiedz Pawłowi ,że zabrałam się z Darią i Joe - dodała - Macie sobie dużo do wyjaśnienia i nie chce przeszkadzać - zaśmiała się
- Przekaże i dzięki - powiedziałam , a ona odeszła ode mnie
Zostałam sama choć nie na długo bo Paweł już skończył rozmawiać z kibicami i uśmiechał się do mnie wesoło.
- Michalina kazała Ci przekazać , że zabrała się z Darią i Joe - powiedziałam
- Nie wiedziałem , że się przyjaźnicie - zaśmiał się kipąco
- Może się nie przyjaźnimy ale jesteśmy na dobrej drodze do tego by normalnie ze sobą rozmawiać - wyjaśniłam - Przeprosiłam ją - dodałam
- O kurcze - podrapał się po głowie - Chyba ta miłość do Jacka Cię zmieniła - zaśmiał się
- Chyba tak albo Twoja decyzja o tym , żeby zerwać naszą przyjaźń mnie do tego zmotywowała - odparłam
- Chciałbym to naprawić - powiedział
- Ja też - uśmiechnęłam się do niego
- Chodź odwiozę Cię do domu - powiedział
- Chętnie bo padam z nóg - powiedziałam - Spałam tylko kilka godzin -dodałam
- Hah ile? - spytał
- O 4 byłam dopiero w Toruniu - odparłam
- No to kiepsko - zaśmiał się - Zapnij pasy - dodał
- Zapomniałam jak troskliwy jesteś - powiedziałam
- Ee tam- mruknął pod nosem
Trasa z pod Motoareny do mnie do domu nie trwała zbyt długo ale cieszyłam się Jego towarzystwem. W końcu mogłam posiedzieć w ciszy ze swoim przyjacielem. Z kimś kogo potrzebowałam tyle tygodni a bałam się poprosić o pomoc i rozmowę. Kiedy zatrzymał się u mnie pod domem w końcu się odezwałam.
- Dziękuje Paweł za wszystko - powiedziałam - Kiedy moglibyśmy się spotkać i pogadać ? - zapytałam go
- Nie masz za co dziękować - mruknął - Przecież wiesz , że zawsze - wyjaśnił - Nawet jutro - dodał
- Jutro czemu nie ? - uśmiechnęłam się - A Michalina nie będzie zła? - spytałam
- Nie ona rozumie , że się potrzebujemy wzajemnie - wyjaśnił - Bardzo mnie wspierała kiedy nie chciałaś ze mną gadać - powiedział - I bardzo nam kibicuje, żebyśmy znów byli przyjaciółmi - dodał
- To miło z jej strony - odparłam - To do jutra - powiedziałam
- Przyjdę po Ciebie koło 14 - powiedział - Twoja mama pewnie się ucieszy - zaśmiał się
- Będzie wniebowzięta - zaśmiałam się - Do jutra - przytuliłam go mocno a on odwzajemnił mój uścisk
- Cześć - powiedział , a ja wysiadła z samochodu
Wchodząc do domu uśmiechałam się szeroko , byłam zadowolona ,że przez dwa dni tyle rzeczy zdążyłam naprawić.
- Z kim migdaliłaś się w samochodzie ? - spytała moja mama
- To Paweł - wyjaśniałam - I się nie migdaliliśmy - powiedziałam - Przyjaźnimy się - dodałam
- Oo mój kochany Pawełek - moja mama od razu się uśmiechnęła
- Przyjdzie jutro po mnie o 14 - powiedziałam - Bo muszę z nim pogadać - dodałam
Bez dalszych wyjaśnień poszłam do swojego pokoju. Dopiero tam dotarło do mnie , że nie pisałam z Jack'iem cały dzień. Byłam zbyt zajęta odnawianiem swojej przyjaźni z Pawłem , że do niego nie napisałam oprócz porannego sms'a. Spojrzałam na wyświetlacz telefonu ale miałam tam tylko krótką wiadomość od Ang.

Od: Angelika 
Fajnie znów Cię widzieć z Pawłem , Wasza przyjaźń znów może być wielka i silna. Przepraszam Cię , że pojechałam z ojcem ale wiesz jaki on jest. 

Do: Angelika 
Wiem i Cię rozumiem. Umówiłam się na jutro z Pawłem , potrzebuje z Nim pogadać . Przeprosiłam nawet Michalinę , nie wiem co dziś we mnie wstąpiło ale czuje się z tym dobrze. Martwi mnie tylko , że Jack nie odzywał się do mnie przez cały dzień. 

Kiedy jej odpisałam wzięłam pośpieszny prysznic , przebrałam się w piżamę i położyłam się do łóżka. Sprawdziłam portale społecznościowe i w końcu położyłam sie spać. Miałam nadzieje,że tą noc prześpię spokojnie.







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziewięć

 Derby okazały się dla Torunia zwycięskie. Cieszyłam się, choć było mi smutno bo Andżelika nadal się do mnie nie odzywała i cały mecz spędzi...