środa, 28 sierpnia 2019

Siedem

Kochana Kamille!!
Przepraszam , że znów wykorzystałem Ciebie i Twoją miłość do mnie ale nie możemy być razem. Ostatnio niszczę wszystko na czym tak bardzo mi zleży, a nie chce zrobić tego Tobie. Nie pisz i nie dzwoń do mnie to nie ma sensu. 
 Jack.

Po raz setny czytałam ten list przełykając łzy. Myślałam o wczorajszym wieczorze , o tym co robiłam z Jack'iem po meczu z Zieloną Górą. Kiedy dotykał mojego nagiego ciała czułam jak pali mi się skóra, a teraz jedyne co czułam to cholerny ból wewnętrzny. Kiedy obudziłam się rano i spojrzałam że jego nie było obok czułam , że coś było nie tak. I się nie pomyliłam. Wybrałam jego numer ale jedyne co usłyszałam to poczta głosowa: Cześć tu Jack Holder w tej chwili nie mogę odebrać telefonu. Jeśli to coś ważnego zadzwoń później. Popłakałam się znów słysząc ten australijski akcent. Chciałam jak najszybciej wyprzeć to z pamięci ale nie potrafiłam. Siedział tak w bezruchu parę minut kiedy usłyszałam pukanie do drzwi. 
-Kochanie otwórz Pawełek przyszedł - powiedziała za drzwi moja matka 
- Już -mruknęłam niechętnie, otarłam łzy z policzków zarzuciłam na siebie szlafrok i podeszłam otworzyć drzwi - Cześć Paweł - przywitałam się z udawanym uśmiechem 
- Mam wolne i pomyślałem , że zabiorę Cię na spacer - powiedział - Pogadamy - dodał widząc moją minę 
- Jasne przyda mi się - mruknęłam - Poczekaj, ogarnę się i za chwilkę zejdę - dodałam 
- Spoczko - spojrzał na mnie podejrzliwie 
Po kilku minutach byłam gotowa do wyjścia, ale nie wiedziałam czy chce gdziekolwiek wychodzić. Potrzebowałam się wygadać ale dopiero co odzyskałam przyjaźń Pawła i nie chciałam obarczać go własnymi problemami. Zeszłam na dół i widziałam wzrok moich rodziców i Pawała ale żadne z nich nie podzieliło się swoimi spostrzeżeniami. 
- To idziemy ? - spytałam Pawła 
- Jasne , chodźmy - uśmiechnął się do mnie 
Szliśmy chwile w milczeniu aż wkońcu się odezwał. 
- Kamila posłuchaj - zaczął - Dostałem w nocy dziwnego sms'a od Jacka - wyjaśnił - Powiesz mi o co chodzi? - spytał mnie 
- Mogę wiedzieć co Ci napisał ? - popatrzałam na niego 
Wyjął telefon z kieszeni i pokazał mi treść. 

Od: Jack Holder 
Dbaj o Nią stary. 

- Tylko tyle - powiedział 
- Ja i Jack - zaczęłam ale nie potrafiłam dokończyć więc pokazałam mu kartkę od Jack'a 
- Cholerny dupek - warknął przez żeby - Przepraszam Kamila - powiedział patrząc na mnie 
Po raz kolejny zalałam się łzami , Paweł mocno mnie objął , w przypływie emocji opowiedziałam mu wszystko co zdarzyło się między mną a Jack'iem zeszłej nocy. 
- Ja go tak kocham - powiedziałam przez łzy kiedy wreszcie usiadłam na ławce - A on wszystko zniszczył - mruknęłam - Jak widać ja nie zasługuje na fajnego chłopaka - chlipałam - Najpierw Ty mnie odrzuciłeś , teraz Jack co jest ze mną do cholery nie tak - płakałam nie mogąc uwierzyć w to co się stało 
- Ej nie mów tak - Paweł popłakał mnie po nodze - Jesteś moją najlepszą przyjaciółką i zawsze Nią byłaś - wyjaśnił - A Jack to cholerny dupek - dodał 
Na jego słowa uśmiechnęłam się przez łzy. 
- Nie zasłużył na Ciebie - odezwał się po chwili
- Paweł to nie tak - zaczęłam - Dzięki Jack'owi zapomniałam o dziurze w sercu , którą zostawiłeś, pokazał mi że mogę być lepszą osobą i żebym spełniałam marzenia - próbowałam go jakoś tłumaczyć 
- Wiem ale teraz to on Cię zranił i to chyba bardziej niż ja - stwierdził 
- Tak , ty ze mną nie spałeś - odparłam
- Jak zawsze bezpośrednia - zaśmiał się
- No co taka prawda - odparłam - Nie obraź się Paweł ale chciałaby się przejść sama - dodała
- Nie wiem czy powinienem Cię zostawiać - powiedział
- Spokojnie nie zrobię nic głupiego - wyjaśniłam
- Jakby co pisz do mnie - powiedział
- Napewno będę - mruknęłam odchodząc
Jedyne o czym teraz marzyłam to o tym by być sama. Nałożyłam słuchawki i puściłam muzyki. Po kilku minutach w uszach usłyszałam piosenkę. Do moich oczu napłynęły łzy pozwoliłam im spłynąć. Miałam wrażenie , że ludzie mnie mijający wiedzą o wszystkich. Chciałam o wszystkim zapomnieć , musiałam. Wybrałam tak kiedyś dobrze znany mi numer.
- Siemka Kam , dawno się nie odzywałaś - usłyszałam męski głos
- Masz coś może? - spytałam bo nie miałam ochoty się tłumaczyć
- Jasne - powiedział - Co potrzebujesz? - spytał
- Coś mocnego - wyjaśniałam
- Znajdzie się coś - powiedział do słuchawki - Za 1h tam gdzie zawsze- dodał
- Spoko - mruknęłam rozłączając się
Wiedziałam , że powrót do dragów nie będzie najlepszym pomysłem ale w tym momencie tego potrzebowałam. Potrzebowałam wyluzować i zapomnieć o tym bólu , który przeszywał mnie z każdej strony. Szłam toruńskimi bulwarami modląc się w duchu , żeby nie spotkać nikogo znajomego. Miałam szczęście bo nikt akurat się nie nawinął. Spotkałam tylko znajomego z którym wymieniłam się towarem i to tyle. Kiedy wkóncu usiadłam na jednej z ławek ,wzięłam do ręki tabsy. Kurwa przecież obiecałam Andzielice i Pawłowi , że już nigdy nie wezmę tego gówna.

Od:Chris Holder
Właśnie się dowiedziałem co ten idiota zrobił. Bardzo mi przykro. Pamiętaj , że zawsze możesz na mnie liczyć. 

Do: Chris Holder 
Dzięki ale nie potrzebuje Twojej ani Niczyjej pomocy. 

Po tym sms'ie nie miałam już wątpliwości , wzięłam jedną i połknęłam. Czekałam na efekty , w sumie nie musiałam długo. Po chwili wszystko stało się łatwiejsze nie czułam bólu , w sumie nie czułam nic. Mogłam wszystko , byłam Bogiem i miałam w dupie konsekwencje swoich czynów. Siedziałam przez parę godzin na jednej z ławek , biorąc raz po raz dropsa. Byłam świadoma , że tak nie powinno się robić ale miałam to w dupie. Wybrałam numer tego dupka.

**Jack**

Zobaczyłem numer Kamili na ekranie telefonu , siedziałem w jednym z barów obczajając napalone na mnie laski , nie miałem ochoty odbierać od niej telefonu ale coś w głębi mówiło mi , że powinien. Wcisnąłem zieloną słuchawkę czekając, aż się odezwie. 
- Wiesz co Holder - miała jakiś dziwny głos - Wal się - usłyszałem 
- Cam co się dzieje ? - spytałem wyczułem ,że coś jest nie tak  
- Jak śmiesz się pytać co się stało ? - warknęła do słuchawki 
- Piłaś coś - spytałem ją ale to nie był głos po alko 
- Gówno Cię to obchodzi - powiedziała 
- To ty kurwa zadzwoniłaś ! - krzyknąłem do słuchawki , napotkałem wkurwiony wzrok Chrisa
- Właściwie nie wiem po co - rozłączyła się 
- Cam - powiedziałem do słuchawki - Kurwa coś jest nie tak - powiedziałem do Chrisa i jego laski
- Widzę - mruknął Chris - Nie powinieneś na nią krzyczeć - dodał 
- Napiszę do Pawła czy z nią jest - odparłem 

Do: Paweł Przedpełski 
Jest z Tb Camilla? Bo dzwoniła do mnie i jakoś dziwnie brzmiała. 
Miałeś się Nią opiekować. 

Od: Paweł Przedpełski 
Nie nie ma jej ze mną. W sensie jak dziwnie?
Ty miałeś jej nie zostawiać.

Do: Paweł Przedpełski 
Nie jak po alko jakoś inaczej. 
Wiem stary.

Od: Paweł Przedpełski 
Chyba znów coś wzięła. Nie przejmuj się zgarnę ją z Andzelą. 
Napiszę jak ją znajdziemy. 

- Co znaczy , że znów coś wzięła ? - powiedziałem do telefonu 
- Może ćpa ? - powiedziała laska Chrisa 
- Nie pierdol - krzyknąłem na nią - Napewno nie - powiedziałem słabo - Znam Cam - dodałem 
Zobaczyłem jak jakaś blondyna się na mnie gapi. Miałem okazje wykorzystać swoją popularność i postawić jej drinka. 

**

Po telefonie do młodszego z braci Holder płakałam i nie potrafiłam się uspokoić. Drżałam z zimna choć na dworze było ciepło  i nie mogłam się ruszyć. Uświadomiłam sobie, że on nigdy do mnie nie wróci. Nasz związek skończył się w chwili gdy on pisał list lecz ja nie chciałam tego tak kończyć. Zobaczyłam dwie postacie zmierzające w moim kierunku, miałam nadzieje,że to nie Paweł i Andzielka bo będą mi truć dupę , że to co robię jest złe ale oni nie wiedzieli co ja czułam. Paweł był w szczęśliwym związku, a Ang zawsze mogła wrócić do Daniela, miała kochających rodziców , a ja nie miałam nic. 
- Kurwa Kam pojebało Cię - pierwszy raz słyszałam jak Paweł przeklina 
- Obiecałaś nam coś - wtrąciła Ang 
- Co wy kurwa wiecie - zaczęłam - Czuje się samotna jak cholera - dodałam 
- Jesteśmy Twoimi przyjaciółmi i jesteśmy po to by Cię wspierać - powiedziała 
- Gówno wiecie - krzyknęłam 
- Uciekanie w dragi , które o mało Cię nie zabiły to nie wyjście - odparł surowo Paweł 
- Muszę - wyjaśniłam - Nie chce nic czuć rozumiesz- dodałam przez łzy 
- Oczywiście - mruknął siadając obok mnie 
- Że nie - dodałam za niego - Masz kochającą narzeczoną , ty masz świetnego syna i chłopaka do którego zawsze możesz wrócić - wyjaśniłam - A ja nie mam kurwa nic - moje łzy lały się strumieniem 
- Teraz Ci się tak wydaje - Paweł głaskał mnie po nodze 
- Zawsze byłam bezużyteczna - powiedziałam - Nawet poszłam na studia których nie lubię tylko po to by zadowolić rodziców - wstałam z ławki - Nie chce tak żyć- dodałam po chwili 
- Chodź musisz się przespać - powiedział Paweł 
- I coś zjeść - dodała Ang 
- Ale ja nie chce - mruknęłam ale już byłam ciągnięta w stronę samochodu Przedpełskiego 
- Nie mogę Jej wziąć do siebie w takim stanie - mruknęła Ang
- Przekima u mnie - odparł Przedpełski 
I tak znalazłam się w jego mieszkaniu. 
- Co to nie ma Pani doskonałej ? - spytałam 
- Nie Michalina jest z koleżankami w SPA - wyjaśnił 
- Kurwa jak ja Go kocham - powiedziałam nagle 
- Wiem ale on jest jebanym dupkiem - odparł - Masz m jedz - podstawił mi talerz 
Wchłonęłam to co na nim było w kilka sekund , zapomniałam jak to jest być na fazie. Paweł przyglądał mi się ze zdziwieniem. Po kilku minutach zrobiłam się senna. 
- Paweł gdzie mogę się położyć? - spytałam 
- Na kanapie - odparł - Czekaj dam Ci jakąś koszulkę - podał mi coś 
- Dzięki - mruknęłam 
Poszłam do łazienki , wzięłam szybki prysznic , gdy się przebierałam usłyszałam jak Paweł z kimś rozmawia. Uchyliłam delikatnie drzwi łazienki , by usłyszeć lepiej rozmowę. 
- Słuchaj Jack - powiedział - Jesteś jebanym idiotą - był oburzony
- Tak znalazłem ją - dodał - Jest bezpieczna w moim mieszkaniu.... ale jak Ona wróci przez Ciebie do brania zabije Cię... tak miała problem...postaram się mieć na Nią oko ale wiesz, że często jestem w Częstochowie...zobaczę ....dobra trzymaj się... 
Szybko lekko przymknęłam drzwi ubrałam się w jego koszulkę i wyszłam z pomieszczenia. 
- Z kim gadałeś ? - spytałam go 
- Z Michaliną - kłamał mi w żywe oczy 
- Spoko - mruknęłam - Idę spać - dodałam 
Zdjęłam poduszki z kanapy , wzięłam sobie koc który dla mnie przygotował i położyłam się. 
- Dobranoc Kam - powiedział gasząc światło w salonie- Jutro bedzie lepiej zobaczysz - dodał
- Pewnie - prychnęłam 

Od: Jacky
Nie dzwoń i nie pisz do mnie. 

Gdy to zobaczyłam po raz kolejny do moich oczy napłynęły łzy.






Dziewięć

 Derby okazały się dla Torunia zwycięskie. Cieszyłam się, choć było mi smutno bo Andżelika nadal się do mnie nie odzywała i cały mecz spędzi...