piątek, 25 maja 2018

Cztery

Z Jack'iem nie widziałam się dwa tygodnie , te dni były dal mnie trudne patrząc na to , że musiałam znosić tego idiotę i wszystko inne. Moja matka suszyła mi głowę o to że za niedługo zaczynają się sesje a ja mam być najlepsza na roku. Tylko ja nie chciałam nią być a ona tego nie rozumiała. Miałam 21 lata a ona nadal rządzi moim życiem. Chciałam to skończyć , chciałam poszukać sobie jakiegoś mieszkania ale nie chciałam zostawiać ojca. On jako jedyny choć próbował zrozumieć to że ja nie chce być we wszystkim najlepsza ze chce być sobą. Miałam ochotę wszystko rzucić i wyjechać do Jack'a ale nie mogłam musiałam obronić licencjat. Obiecałam to wszystkim ale czy ja tego chciałam? Jedyne czego teraz chciałam był Jack. Moja mama ciągle pytała o Pawła , nadal nie docierało do niej że ja i on to przeszłość i że już nigdy nie będzie go w moim życiu. Dla mnie to był zamknięty rozdział a ona tego nie rozumiała. No cóż , trudno. Jack od środy był w Toruniu i to były najpiękniejsze dni w tym tygodniu. Później nastąpił piątek i kolejna przegrana Torunia tym razem z Lesznem. Ludzie wychodzili ze stadionu w trakcie meczu. Sama nie wyszłam bo ten wieczór miałam spędzić z nim. W klubie nadal nie wiedzieli że ja i Jack mieliśmy romans , który zniósł się na tak wysoki poziom. Cholernie mnie do niego ciągnęło i nie mogłam nic z tym zrobić.  Siedziałam na trybunie koło Angeliki.
- Jak myślisz uda im się jeszcze choć zremisować ? - spytała mnie
- Mam być szczera? - spytałam ją i patrząc w program - Nie - odparłam
- Co z Ciebie za kibicka ? - spytała mnie
- Realistka - zaśmiałam się kiedy zobaczyłam kiedy Jack do mnie macha , odmachałam mu
- Czy ty i Jack? - spytała
- Oszalałaś - odparłam - Nie - stwierdziłam krótko
- Przecież widzę jak na siebie patrzycie i jak reagujecie na siebie kiedy jesteście blisko - powiedziała- Jak dwa pierdolone magnesy - stwierdziłam - Paweł coś mi wspomniał ale kurde nie wiedziałam że to prawda - dodała klepiąc mnie po placach
- Jestem z Nim szczęśliwa okey - wyjaśniłam
- Wiedziałam !! - krzyknęła - Cieszę się że jesteś szczęśliwa - ucieszyła się
- Ale nie mów nikomu na razie - powiedziałam - Proszę - dodałam
- Wstydzisz się go ? - dopytywała - Coraz więcej ludzi się domyśla - dodała
- Nie ale razem z Jack'iem uznaliśmy że chcemy aby nikt o nas nie wiedział - wyjaśniałam
- Dlatego chodźcie po Toruniu trzymając się za ręce - odparła - Ciekawa imtymność- stwierdziła
- Jak dla mnie ja chce żeby cały świat o tym wiedział - mruknęłam - Wiesz Ang chyba się zakochałam - dodałam niepewnie - Przez niego nie potrafię się skupić na niczym totalnie - uśmiechnęłam się
- Ciesze się - pogłaskałam mnie po ramieniu - Jack to fajny chłopak ale też humorzasty - dodała
- Wiem - zamyśliłam się - Chodźmy już po meczu - powiedziałam
- Jasne - zaśmiała się - Idę pocieszyć Daniela - mruknęła
- No tak zapomniałam - powiedziałam - Ile już jesteście razem ? - spytała - 2 lata - odparłam
- Tak - powiedziała
- Więc lecimy - złapałam ją za dłoń i pociągnęłam ją w kierunku parkingu
Szybkim krokiem ruszyłyśmy do parku tam weszłyśmy bez większych problemów. Ochroniarze znali nas od dawna. Angelika poszła do do Daniela a ja powoli ruszyłam do Jack'a. Podeszłam do niego od tyłu i zakryłam mu oczy,ten się odwrócił się i mnie przytulił.
- Ubrudziłem Cię - zauważył
- Daj spokój to tylko spodnie - powiedziałam - Wypierze się - zaśmiałam się
- No dobra - wciąż trzymał mnie za ramie - Zawsze mogę Ci dać swoje dresy - zauważył
- Świetny pomysł - zaśmiałam się - Powiedziałam Angelice bo mnie przejrzała - wyjaśniałam
- Spoko a ja Chrisowi - oświadczył
Popatrzyłam na niego zdziwiona.
- No co bratu miałem nie powiedzieć - mruknął
- Nie jestem zła - pocałowałam go
Boksy pustoszały i nikt nie zwracał na nas uwagi, każdy miał swoje sprawy. W szczególności nieudany mecz i kontuzje Chrisa.
- Co z Chrisem ? - spytałam gdy przestaliśmy się całować
- Skręcenie niby ale jeszcze jedzie do szpitala to sprawdzić - powiedział - Ale mówił że nie muszę jechać z nim - trzymał mnie w pasie
 - Jaki ten Chris jest wspaniałomyślny - złapałam go za przód kewlaru
- Nie boisz się że ktoś nas zobaczy? - spytał nagle
- Nie - odparłam cicho
- A co z Twoją reputacją? - zaśmiał się
- Pół miasta nas widziało a boisz się że zobaczą nas chłopaki z drużyny ? - spytałam
- Ja nigdy - podniósł mnie do góry
- Jack'u Holderze puść mnie - krzyczałam jak opętana
- Teraz tu ty się boisz - śmiał się
- Ja nie - uśmiechnęłam się do ludzi idących obok nas
Razem ze mną szedł aż do swojego busa. Każda toruńska fanka się na mnie patrzyła. Chyba chciały być z młodszym z braci Holderów. On jest mój bitches. Kiedy postawił mnie na ziemni zaczęłam się śmiać jak idiotka.
- A Tobie co? - spytał zdziwiony
- Gdybyś widział miny tych lasek to sam byś się zaśmiał - usiadłam w jego busie
On zamknął drzwi i zaczął się rozbierać. Popatrzyłam na niego ze zdziwieniem.
- Co ty robisz? - spytałam
- Przebieram się w ubranie - zauważył - Chyba że mam to zrobić przy tamtych sukach ? - spytał
- Może wyjdę ? - spytałam
- Przecież już mnie widziałaś nago - zaśmiał się - Patrząc na to teraz nie będę nagi - śmiał się
- Jesteś okropny wiesz? - zadałam mu pytanie retoryczne
- Wiem i dlatego mnie kochasz - powiedział nachylając się chcąc mnie pocałować
- Nie tak szybko Panie kolego - lekko się odsunęłam - Przebieraj się i wyskocz do napalonych na Ciebie fanek bo nie chce zginąć - zaśmiałam się
Posłał mi swój jedyny i niepowtarzalny uśmiech i zaczął się przebierać. Kiedy skończył wyskoczył z busa zostawiając drzwi otwarte bym mogła obserwować co robią z nim fanki?Ale czy chciałam przecież nie byliśmy oficjalnie parą , nie mogłam go tak od sobie szpiegować. W prawdzie dostałam zapewnienia z jego ust, najwyraźniej uznał że mnie to wystarcza. Ja muszę być dla niego na wyłączność natomiast ja nawet nie mogę mianować się jego dziewczyną. Mimo to coraz bardziej zakochiwałam się w tym idiocie. Czułam że na tym świecie jest jedyną osobą przed którą niczego nie udają, no może jeszcze przed Angeliką nie udaje ale ona zna mnie jak nikt inny. Nie chcąc patrzeć jak robi sobie zdjęcia z fankami zaczęłam przeglądać portale społecznościowe. Po kilku minutach bus ruszył.
- Gdzie jedziemy ? - spytał doskonale znany mi głos
- Do mnie - powiedziałam przechodząc na przednie siedzenia - Obiecałeś mi dziś że zrobimy sobie wieczór filmowy - powiedziałam - Moich rodziców znów nie ma a ja nie lubię być sama w ich wielkim domu - wyjaśniałam
- Ich ? - znów udawał zaskoczonego
- Mówiłam Ci w domu rodziców czuje się jak wróg odkąd nie przyjaźnie się z Pawłem - powiedziałam smutno - Oni chyba nigdy nie pogodzą się z faktem że ja teraz mam kogoś innego - dodałam - Patrząc na to to Paweł nie był moim chłopakiem tylko przyjacielem więc nie wiem o co im się rozchodzi tak bardzo- dodałam
- Twoi rodzice przyjaźnią się przecież z rodzicami Przedpełskiego - z jego ust nazwisko Przedpełski brzmiało dość dziwnie
- Popracujemy nad tym - zaśmiałam się - Jeździsz w Polsce parę miesięcy a znasz więcej słów w moim ojczystym języku niż Chris , który jest tutaj już 8 lat - stwierdziłam
- On nie ma takiej motywacji jak ja  - uśmiechnął się pod nosem - jesteśmy - dodał parkując
Wysiedliśmy z busa i udaliśmy się do domu moich rodziców. Panowała tam ciemność. Znów wyjechali na jakieś nudne wykłady. Nie chciałam by moje życie tak wyglądało. Włączyłam światło , nikogo nie było , panował tu spokój. Uśmiechnęłam się pod nosem co zauważył Jack.
- Czemu się uśmiechasz? - spytał podchodząc do mnie bliżej
- Panuje tu taki spokój że aż szkoda go kończyć - odparłam patrząc w jego brązowe oczy - Wieczory filmowe zawsze należały do tradycji mojej i Pawła - powiedziałam - Ale czas to zmienić - klasnęłam w dłonie - Zjesz coś? - spytałam wchodząc do kuchni
- Tak padam z głodu - powiedział idąc w stronę salonu
- O nie mój drogi - powiedziałam - Pomożesz mi - zaśmiałam się widząc moją minę
- Ja jedyne co umiem zrobić to zagotować wodę na gazie i to czasem nie - zaśmiał się sam z siebie - Z początku robiła to moja mama , póżniej Seally a teraz Chris - zauważył - Jemu to wychodzi o wiele lepiej - dodał
- Wydoroślał , ma Maxy Boya - powiedziałam - I ktoś musi o Ciebie dbać jak nie ma Cię w Aussie - zauważyłam
- Więc robi to Chris - skończył to za mnie
- Pokaże Ci - złapałam go za rękę i poprowadziłam go do kuchni
Kiedy zaczęliśmy gotować okazało się że chłonie wiedzę, śmiałam się z niego go wyglądał naprawdę nie poradnie. Kiedy skończyliśmy gotować, zjedliśmy to co przygotowaliśmy.
- To naprawdę jest dobre - patrząc na polskie danie
- Widzisz nie otrujesz się - zaśmiałam się z niego
- Przyzwyczaję się - powiedział - Jak przyjedziesz do Aussie to posmakujesz naszej kuchni - odparł
- Chętnie - uśmiechnęłam się
Kiedy skończyliśmy poszliśmy do mojego pokoju. Tam od razu daliśmy upust naszym emocją. Tęskniłam za nim przez całe dwa tygodnie , pragnęłam go najbardziej na świecie. Kiedy jego dłonie dotknęły mojego ciała przeszył mnie dreszcz. Po raz kolejny wylądowaliśmy w łóżku. Leżałam z głową na jego klatce piersiowej.
- O czym myślisz? - spytałam go
- Przemyślałem sprawę i nie chce dzielić się Tobą z nikim innym - powiedział
Podniosłam głowę do góry i popatrzyłam na niego zdziwiona.
- Naprawdę ? - ucieszyłam się patrząc na niego
- NA 100% - powiedział
W odpowiedzi tylko go pocałowałam.
- Czyli się zagaszasz? - spytał
- Oczywiście - uśmiechnęłam się szeroko
Dopiero teraz do mnie dotarło że ja i Jack zostaliśmy parą. Teraz jedynie rozłąka będzie katorgą przez , którą będziemy musieli przejść. Kiedy obronie licencjat lecę do niego do Anglii. Ta decyzja zmieni moje życie, rodzice raczej mnie zabiją ale dla miłości jestem w stanie zrobić wszystko.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziewięć

 Derby okazały się dla Torunia zwycięskie. Cieszyłam się, choć było mi smutno bo Andżelika nadal się do mnie nie odzywała i cały mecz spędzi...