Majówka to były najlepsze dni w roku. Było ciepło, nie musiałam chodzić na studia. Mogłam spokojnie odpoczywać w gronie znajomych. W prawdzie nie było w nim Pawła ale nadal było wesoło. Mój humor był lepszy po wygraniu przez toruńskie anioły z Grudziądzem. Paweł by zastąpiony Jackiem. Ten oczywiście niam pretensje do managera o to że został odsunięty od składu. Takie jest życie, to jest sport drużynowy i ważne jest dobro drużyny a nie indywidualne.
Dziś byłam umówiona z Jackiem , mimo że on przebywał od dwóch dni w Toruniu nie miał czasu się że mną spotkać. Czułam się dość źle z tym co ostatnio się między nami stało i potrzebowałam z nim to wyjaśnić lecz on unikał mojego towarzystwa. Jak dla mnie nie stało się nic takiego czego oboje mogliśmy się wstydzić. Jesteśmy młodzi i mamy prawo do błędów. Dziś miał nastąpić progres i mieliśmy się spotkać i porozmawiać. Wstałam rano aby się wykąpać i ubrać. Kiedy byłam ogarnięta zeszłam na dół by zjeść śniadanie. Tam spotkałam swoich rodziców, którzy mieli do mnie pretensje że nie jadę z nim do rodziny na grilla. Nie żebym nie chciała ale ja po prostu musiałam wyjaśnić sprawę w Jack'iem. Co im miałam powiedzieć. "Mamo, tato pod waszą nieobecność zaprosiłam do domu niesfornego Australijczyka i poszłam z nim do łóżka". Już widzę miny swoich rodziców na te słowa. Mogłabym się wyprowadzić z domu a oni zapomnieli by o swojej jedynej córce. Moi rodzice zawsze marzyli o tym bym była z Pawłem, niestety muszę ich rozczarować Paweł miał dziewczynę i się że mną nie przyjaźnił. Kiedy zegar wybił godzinę 11 udałam się na toruńskie planty. Wiedziałam że młody Holder nie zna całego Torunia. To miejsce znał doskonale. Po 30 minutach spaceru byłam na miejscu. Zobaczyłam ciemnowlosego chłopaka w full - capie z monstera. Poznałam to od razu i bez wahania podeszłam.
- Część Jack - zaczęłam - Przepraszam że musiałeś czekać - dodałam patrząc na niego
- Nie czekałem zbyt długo - włożył ręce do kieszeni spodenk które miał na sobie
Dla nas to był trochę krepujace spotkanie ale to ja na nie naciskalam. Po pierwsze chciałam wyjaśnić cała tą sytuację a po drugie chciałam to zobaczyć. Ruszyliśmy na spacer , oboje milczelismy wkoncu to ja je przerwałam.
- Jack przepraszam za tamto - zaczęłam - Wiem jak Ty się teraz czujesz. Sama zachowałam się beznadziejnie , nie powinnam była Cię wykorzystywać- dodałam
- To nie ty mnie wykorzystałaś- przystanął- To ja wykorzystałem fakt że jesteś smutna , chciałem Ci pomóc zapomnieć o Pawle i oczywiście stało się co się stało - wyjaśnił- Nie obwiniaj się o to , to co się stało wcale nie było takie zle - przerwał gdy zobaczył moja mnie - Pomysł co by było gdybyśmy kogoś zabili a tak nic wielkiego się nie stało- kontynuował
- Mowisz ze seks to nie jest zła rzecz ? - podniosłam jedna brew do góry
- To czysta przyjemność- uśmiechnął się zawadiacko - Patrząc na to jak zgrabna jesteś mogę powiedzieć że to był dla mnie zaszczyt - dodała na co dostał w ramię- Ej a to za co ? - zapytał oszołomiony
- Za Twoją bezposredniosc - usmiechnęłam się
- To chyba dobra cecha ? - zapytał
- Nie to cecha Australijczyków - wzięłam to po rękę i ruszyliśmy w dalszą drogę
Nie obyło się bez śmiechu i dzikich okrzyków, takich ze kiedy śmiałam się do łez wszystkie dziewczyny tam zgromadzone patrzyły na mnie z zazdrością. No cóż Jack Holder okazał się naprawdę dobrym towarzyszem. Usiedlismy na jednej z ławek a ja ciesząc się ze słońca i towarzystwa wpatrywalam się na młodszego Holdera.
- Nie wiedziałem że jestem aż tak ładny że tak się we mnie wpatrujesz - zażartował
- To nie w Ciebie Jack - mruknęłam zażenowana
- Nie wiedziałem że podobają Ci się starsi panowie - pokazał na Pana siedzącego na ławce dalej
- Wiesz co Holder - zadałam mu pytanie retoryczne- Głupi jesteś- odparłam
- Och powiedz po prostu że Ci się podobam i bedzie po sprawie- wyjaśnił z uśmiechem
- Jesteś strasznie skromny odgryzłam mu się
- Wiem - poczochrał mi włosy
- Ej !- krzyknęłam oburzona
- Nie złość się bo złość piękności szkodzi - poruszał brwiami
- Niech Ci będzie Holder - mruknęłam
Potrafiliśmy się dogadać jak nikt , to chyba dziwna cecha patrząc na to że podchodzimy z dwóch różnych krajów. Zaczynał mnie jeszcze bardziej fascynować, a kiedy zaczął mu dzwonić telefon , wyglądał tak cholernie dobrze. Wpatrywal się spokojnie w horyzont, jakby prócz niego nie istniało nic. Zawsze był szalonym, tętnącym życiem chłopakiem a w tej chwili był spokojny. To była jego dziwna cecha. Po skończonej rozmowie popatrzył na mnie.
- Znowu to robisz- zauważył
- Niby co ? - spytałam nie wiedząc o co mu chodzi
- Gapisz się na mnie- zasmial się- Z resztą nie ważne, Joe i Daria mówi żebyśmy wpadli - wyjaśnił- Chris też jest - dodał widząc moja mnie
- To chodźmy- wstałam z ławki
Kiedy ruszyliśmy w drogę zapanowała głucha cisza. Ja myslałam nad słowami Jacka że się w niego wpatruje i czy to tak cholernie widać? Był cholernie seksowny w każdym kroku i geście który robił. Długo myślałam że nigdy nikt mi się nie będzie podobał prócz Pawła a tu mila niespodzianka. Pod domem Darii o Joe lekko się zatrzymałam, Jack zobaczył że się zatrzymałam i na mnie poczekał. Na jego przenikliwy wzrok odpowiedziałam uśmiechem. Holder na zachętę złapał mnie za dłoń i poprowadził w stronę drzwi. Chciałabym moc czytać w jego myślach. Jego gestu nie zgadzały się z tym co mówił. Był ciężkim orzechem do zgryzienia a ja pragnelam co rozgryźć. Kiedy weszliśmy do ogrodu uwolnił się z mojego uścisku. On chyba ma chorobę dwubiegunową.
- Hej Kamila miło Cię widzieć- moje rozmyślania o młodszym z Holderów przerwała Daria
- Część Daria Ciebie też miło widzieć - objęłam żone Joe Parsona i moja dobra koleżanke
- Przepraszam że Cię spytam ale Ciebie i Jacka coś łączy? - spytała niepewnie
- Oczywiście że nie - zaprzeczyłam naprawdę pewnie - Ale chciałaby - dodałam w myślach- A czemu pytasz ? - spytałam ja
- Bo przyszłas z nim a nie Pawelkiem- zauważyła
- Nie przyjaźnie się już z Pawłem- wyjasnilam- On tego nie chciał a ja musiałam na to przystanąc - stwierdziłam- A odnośnie Jacka tylko mu pomagam - dodałam
- Tak wiem uwielbiasz Australię choć jeszcze nigdy tam nie byłaś- odparła- Muszę Cię martwić Paweł też będzie- wyjsnila - Z Michalina - dodała
- Już trudno - mruknęłam- Będę siedzieć z Aussie Boyami- dodałam
- Wyzuwam w Pani głosie zadowolenie Pani Holder - zasmiala się
- yyy nie - mruknęłam cicho - Idę do braci Holder bo majaczysz - odparłam dość głośno
Przeszlam przez ogród i usiadłam na jednym z krzeseł. Było ciepło to co kochałam najbardziej.
- Część Chris - przywitała się ze starszym z braci Holder
- Simanko - uśmiechnął się zawadiaco
- Co tam u Maxa ? - spytałam go
- W porządku - mruknął- Tęsknię za nim bardzo i rozwala mnie myśl że nie mogę z nim być na codzień- dodał
- Kiedy jedziesz do Anglii - spytałam bo wiedziałam że to wiąże się z tym że zobaczy ukochanego syna
- W niedzielę po meczu - odparł
- To już nie długo - pocieszyłam go- Odnosie meczu to ostatnio nie zdążyłam wam pogratulować swietnej jazdy para i wygrania dla Aniołów meczu - dodałam
- Dzięki - powiedzieli obaj - Przy nim nie mówiłby tego głośno- właśnie wszedł Paweł
Nasz wzrok się skrzyżował ale ja już nie czułam nic poza tym że był kapitanem mojej ukochanej drużyny. Kiedyś byliśmy przyjaciółmi a jego dziewczyna Michalina była zazdrosna o nasze wspólne wypady. Teraz nie musis się niczego obawiać. Usiadł po drugiej stronie stoły i zajął się rozmowa z Joe.
- Przepraszam nie wiedziałam że on tu będzie- powiedział do mnie Jack- Jeśli chcesz to odpowadze Cię do domu - dodał
- Nie Jack- zaczęłam- Chce zostać- wyjasnilam patrząc na niego
- Jak chcesz - popatrzył na mnie z opieką w oczach - Ale jak coś to mów- dodał
- Będziesz pierwszy któremu się poskarże- zażartowałam
- Miło mi to słyszeć- znów poczochrał mi włosy z wielką satysfakcją
- JACK HOKDER ZABIJE CIĘ KIEDYŚ - warknęłam na niego
- Już się boję- śmiał się do łez
On chyba naprawdę choruje na chorobę dwubiegunową. Reszta dnia minęła mi w dobrym towarzystwie i w wyśmienitym humorze. Nawet widok Pawła który obsciskiwal się z Michalina mi nie przeszkadzał . Wkoncu poczułam wolność i swobodę myślenia. Koło 20 Jack odpowiadał mnie do domu byłam mi wdzięczna za dzisiejszy dzień.
- Dzięki Jack- powiedziałam stojac koło furtki domu
- Nie ma za co - odparł z uśmiechem
- Jest - W tym momencie mnie pocalowal i bez słowa odszedł domu
Nie mogę uwierzyć w to jaki on jest dziwny poszłam do domu. Moich rodziców nie było wiec poszłam na górę się ogarniać. Wzięłam długą odptezajaca kąpiel. Potrzebowalam przemyśleć cała tą sytuację z Holderem. Był dziwny i wiem że nie powinnam się w nim zakochać ale było już za późno. Po koło godziny poszłam do pokoju sprawdziłam telefon. Miałam wiadomość
Od:Jack
Nie powinienem był Cię całować.Zapomnij o tym. 🙄 Nie mniej jednak nadal chce z Tobą spędzać czas 🙄
Mogę przed Tobą uciekać ale wiesz , że i tak do Ciebie wrócę. Dobrze wiesz , że jestem od ciebie uzależniona. Oboje mamy tajemnice , o której nie wie nikt... i nikt miał się nie dowiedzieć. Lecz prawda wychodzi na jaw. Nasza miłość nie będzie jak każda , będziemy mieć problemy z którymi niekoniecznie będziemy mogli sobie poradzić, ponieważ Ty chce mieć Mnie tylko dla siebie.....
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Dziewięć
Derby okazały się dla Torunia zwycięskie. Cieszyłam się, choć było mi smutno bo Andżelika nadal się do mnie nie odzywała i cały mecz spędzi...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz